Biorytmy

Jednym z pierworodnych dzieci "nowoczesnej" astrologii są biorytmy. Któż nie wierzy w biorytmy? Wszyscy wierzą, choć mało kto zastanowił się nad bazami, na których "teoria" została zbudowana.

Najpierw zastrzeżenie. Biorytmy, w sensie rozumianym przez astrologów, nie mają nic wspólnego z rytmami życia wielokrotnie opisanymi i zbadanymi przez biologów. Te istnieją, tyle, że nazywamy je rytmami życia i w żaden sposób nie mogą być porównywane z astrologią.

"Teoria" biorytmów tak jak i astrologia zakłada, że najważniejszym momentem w życiu człowieka są jego urodziny. Stwierdzenie oczywiste chyba dla każdego, tyle, że nowocześni szamani budują na dacie urodzin hipotezy, których jedynym celem jest powiększenie gigantycznych i tak obrotów w handlu wszelkiego rodzaju gadżetami.

Biorytmy zostały "odkryte" przez Wilhelma Fleissa, który przez ponad dziesięć lat był współpracownikiem Zygmunta Freuda. Przez jakiś czas nawet ojciec psychoanalizy interesował się pracami Fleissa by szybko jednak zrozumieć ich absurdalność. Choć nie uniknął on publikacji hipotez, według których rozkosz seksualna związana byłaby z cyklem 23 dni, zaś brak rozkoszy z cyklem 28 dni, co miało pośrednio potwierdzać, że orgazm jest czymś normalnym u mężczyzny, natomiast u kobiety jest patologią.

Zasada jest prosta. Każdy osobnik jest dwupłciowy i prezentuje zachowanie męskie przez 23 i żeńskie przez 28 dni. Cykle ruszają w momencie urodzin by trwać niezmiennie przez całe życie. W latach dwudziestych dodany został trzeci cykl, 33 dniowy, i dziś "teoria" biorytmów opiera się na trzech cyklach. Cykl fizyczny trwający 23 dni, cykl emocjonalny trwający 28 dni i cykl intelektualny trwający 33 dni. Konsultacja wykresu cykli ma pozwolić na stwierdzenie, czy dzień jest dobry czy zły, krytyczny czy niebezpieczny.

Absurdalność takiego rozumowania została już wielokrotnie udowodniona. Warto jednak przyjrzeć się bliżej pewnemu aspektowi, o którym zapominają głosiciele "teorii".

Nigdy nikt nie przedstawił w jaki sposób biorytmy zostały ustalone czy obliczone. Czemu należy WIERZYĆ, że cykle mają DOKŁADNIE 23 dni, 0 godzin, 0 minut, 0 sekund, 28 dni, 0 godzin, 0 minut, 0 sekund i 33 dni itd.,itd.? Jeśli jest to wynik badań statystycznych, powinniśmy znaleźć gdzieś w badaniach informacje na temat marginesu błędu. Na przykład 28 dni +/- 0,05 dnia, to znaczy wartość mieszczącą się między 27,92 i 28,02 dnia. Jak wiadomo badania statystyczne zawsze przewidują jakiś margines błędu.

Załóżmy przez chwilę, że "prawdziwy" czas trwania cyklu wynosi 27,98 dnia, a nie dokładnie 28 dni. Błąd w obliczeniach osiągnąłby 0,00071. Wydawałoby się, że można o nim zapomnieć, prawda? Otóż nie. Łatwo obliczyć, że po 100 cyklach, 2798 dniach czyli mniej więcej 7 latach i ośmiu miesiącach błąd wyniósłby 2 dni. W przypadku 38 letniego człowieka "przesunięcie" cyklu wyniosłoby 10 dni. Przy założeniu, że dla wyznaczenia "dni krytycznych" bierze się pod uwagę trzy cykle, i że wszystkie trzy są niedokładne, wszelkie rozważania o biorytmach są jedną wielką bzdurą.

Dodajmy do tego jeszcze jedną uwagę. "Specjaliści" od biorytmów jak i wszelkie gadżety elektroniczne, jako bazę obliczeń przyjmują datę urodzenia. Data urodzenia obejmuje 24 godziny, dokładność wykresu jest tym bardziej wątpliwa, skoro niewielu jest tych, którzy urodzili się dokładnie o godzinie 0'00''00. Różnica dzięsięciu godzin wprowadza w obliczeniach błąd sięgający dla cyklu 28 dni 0,014 czyli dwieście razy większy niż w opisanym wyżej przykładzie. A gdy dodamy do tego błąd w obliczeniu długości cyklu, to jak można mówić o "naukowości" tego typu obliczeń?

Naukowo można natomiast obliczyć wysokość sum, które wszelkiego rodzaju szarlatani zarabiają sprzedając komputerki i zegarki pokazujące biorytmy. Niestety również wielu przedsiębiorców bierze je pod uwagę przy wyznaczaniu strategii przedsiębiorstw, jak doradzają niektóre podręczniki dla menadżerów.

Adam Pietrasiewicz


Powrót do strony głównej

  

Uwagi od czytelników...

Co do biorytmów pragnę dorzucić jeszcze jedną uwagę. Nikt z obliczających biorytmy nie potrafił mi odpowiedzieć, czy w dniu urodzin wszystkie cykle startują od zera, czy też od maksimum? Myślę, że jest to istotna różnica, którą zwolennicy biorytmów zupełnie ignorują.

Jarek Olszewski