Aurikuloterapia i irydologia

Angielscy piraci, według legendy, nosili w uchu kolczyk, co pozwalało im widzieć statki z dużej odległości. Dr G.T.Lewith, specjalista od akupunktury wywnioskował, że legenda nie jest pozbawiona podstaw, bo być może kolczyki wpięte były w ucho w miejscu, które zgodnie z teorią akupunktury odpowiada wzrokowi. Bo, jak nietrudno się domyślić, (dziś, gdy leczymy się wodą destylowaną, a wahadełkiem sprawdzamy czy jajka są świeże, nic nie może zdziwić), w muszli usznej jest odzwierciedlenie całego ciała ludzkiego i wystarczy ukłuć czy nacisnąć w odpowiednim miejscu by wyleczyć z choroby. Aurikuloterapia (ładna nazwa, prawda) jest zdolna leczyć wszystko. Wystarczy się podrapać w ucho.

Skoro ucho jest odzwierciedleniem ciała ludzkiego, to tęczówka oka też musi coś odzwierciedlać. I oczywiście odzwierciedla. Jak to zwykle bywa w przypadkach magicznego podejścia do medycyny, odzwierciedla wszystko. I wszystko można przepowiedzieć patrząc pacjentowi prosto w oczy.

Tęczówka podzielona jest na 12 równych części, które odpowiadają 12 częściom ludzkiego ciała. W zależności od ułożenia plamek w określonych częściach tęczówki, choroba dotyka takiej lub innej części ciała. Proste, prawda? Wystarczyło na to wpaść. I jakie praktyczne, przecież nie ma już potrzeby chodzenia do lekarza, wystarczy wysłać dobrą kolorową fotografię oka.

Ta "nauka" nazywa się irydologia. Wydaje się, że została wynaleziona przed stu pięćdziesięciu laty przez Węgra, Ignatza von Peczely, który stał się później doktorem medycyny.

Otóż pan Peczely próbował kiedyś wsadzić do klatki sowę. Tak nieszczęśliwie manipulował zwierzakiem, że złamał mu nogę. W momencie, gdy kość pękła, w prawym oku ptaka, na tęczówce pojawiła się kreska.

Od powstania tej "medycyny" pojawiły się różne mapy tęczówki, które, co najdziwniejsze, nie są takie same w różnych wydaniach. Istnieje więc irydologia amerykańska, chińska i holenderska, które inaczej interpretują plamki na tęczówce. To tak, jakby założyć, że kardiologia francuska nie stosuje tych samych metod diagnoz chorób serca co kardiologia belgijska. Bez wchodzenia w szczegóły wystarczy powiedzieć, że przeprowadzone zostały dwie próby kliniczne, których wyniki zostały opublikowane. Jedna na Uniwersytecie w Melbourne w Australii, druga w Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego.

Żadna zmiana opisana na mapach irydologicznych nie została wykryta u pacjentów poważnie chorych na wątrobę. Żaden z irydologów nie był w stanie w grupie testowej wykryć chorych na nerki.

Oczywiście, tak jak każda część ciała, tęczówka może ulegać stanom zapalnym i stan oczu może odzwierciedlać pewne choroby. Ale, i jest to ALE fundamentalne, nie ma to nic wspólnego z irydologią, która mówi o istnieniu związku części tęczówki z częścią ciała czyli interakcji między dwoma regionami organizmu.

Tak jak w przypadku innych pseudonauk, od 1866 roku (data publikacji teorii Peczely'ego) ani jedno poważne badanie naukowe nie potwierdziło twierdzeń irydologów. A przecież eksperyment, który mógłby potwierdzić zasadność przynajmniej podstaw teorii jest prosty. Wystarczy złamać kilka łap sowich, by zaobserwować zmiany na tęczówkach ich oczu.

Adam Pietrasiewicz


Powrót do strony głównej